Po wielkim hicie, jakim był serial "Violetta" producenci z Argentyny mogą już śmiało mówić o kolejnym sukcesie, jakim jest serial "Soy Luna", który już zdążył podbić serca tysięcy fanów. Serial zebrał też swoich przeciwników, którzy twierdzą, że jest on "marną podróbką" Violetty. Wielkie zamieszanie porusza fakt, że w nowej produkcji pojawiają się aktorzy z ukochanej telenoweli. Spora liczba osób jest tym oburzona, inni zaś z uśmiechem na twarzy oglądają odcinki, widząc tam swoich ulubieńców. Osobiście uważam, że to nic złego. Można było się tego spodziewać, skoro seriale pochodzą od tego samego producenta.
Zdawało się, że sytuacja jest już uspokojona i zaakceptowana przez widzów, kiedy nagle... chcesz dowiedzieć się więcej? Rozwiń posta.


